niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 2. Nigdy.

- Możecie już iść. Chcę zostać z nią sam na sam. - Powiedział do swoich kolegów.
- Zayn, na pewno? - Zapytał Mike bynajmniej mi się zdaje, że to był on. Jest zbyt ciemno.
- Tak. Idźcie. - Warknął.
- OK. - Rzucił jakiś blondyn. No i poszli. Może to i lepiej? Z jednym są większe szanse na ucieczkę. Chłopak przez chwilę przyglądał mi się aż w końcu zapytał.
- Boisz się? - Szczerze to było najgłupsze pytanie jakie mógł mi zadać w tamtym momencie. W odpowiedzi kiwnęłam lekko głową.
- To źle. - Skomentował. Jego słowa były zupełnie bezsensowne. Przypierał mnie do ściany i pytał czy się boję.
- Dlaczego się nie odzywasz?
- A co mam powiedzieć? Boję się debilu. - Może źle zrobiłam, że użyłam słowa debil. Zmarszczył brwi.
- Nie mów tak do mnie kiedy próbuję być miły. - Powiedział głębokim głosem.
- Próbujesz być miły? Przyciskasz mnie do ściany jakiegoś obskurnego budynku w najgorszej dzielnicy w mieście. Jakbyś chciał być miły to grzecznie byś mnie puścił do domu. Zrobisz to?
- Nie. - Skomentował to krótko.
- Dlaczego?
- Bo jesteś moja. - Nie patrzył mi w oczy.
- Jakim prawem? - Ta cała sytuacja już mnie denerwowała.
- Takim. Ja tu ustalam zasady, skarbie. - Powiedział i cmoknął mnie usta. Smakował ohydnie. Papierosy i piwo.
- Zayn...proszę. - Zapamiętałam jak ten Mike powiedział do niego Zayn. Myślałam, że to podziała. On w odpowiedzi mruknął.
- Jak ty słodko wypowiadasz moje imię. - Cmoknął mnie z policzek.
- Błagam Zayn, chcę do domu! Zrozum. Zrobię wszystko co chcesz tylko daj mi stąd iść. - Powiedziałam błagalnym głosem.
- Zrobisz wszystko co chcę? - Powtórzył i się zamyślił. - Czego chciałbym od dziewczyny...To proste seksu. - Powiedział jakby nigdy nic. To momentalnie zbiło mnie z tropu. Nie to za wiele. Z kimś takim nigdy. Choć muszę przyznać, że jest przystojny ale to nic nie znaczy. Przecież równie dobrze może być mordercą.
- Spieprzaj. Z kim takim NIGDY. - Podkreśliłam ostatnie słowo. Jego wyraz twarzy momentalnie się zmienił.
- Co ci we mnie nie pasuje? - Był zły. Widać to gołym okiem.

czwartek, 25 lipca 2013

Rozdział 1. Powrót.

Wracam do domu o 24 i co czuję? Strach i obawę. Nienawidzę wracać o tak późnych porach do domu. Od dziecka boję się ciemności. Zresztą nie jestem pewna czy jakiś pijak mnie nie zaczepi. Z rozmyśleń wyrwał mnie odgłos mojego telefonu. SMS.
"Jesteś już w domu? - Amber"
"Nie jeszcze nie. Nienawidzę wracać po ciemku :/"
"Sorki za to, że cię tak przetrzymałam :D"
"Nie szkodzi. Chociaż sobie pogadałyśmy :)"
"No ba ;) I jeszcze raz sorki :("
"Naprawdę nie szkodzi ;) Wybaczam :)" 
Nie jestem zła na nią. Po prostu się zagadałyśmy i te godziny szybko minęły. Normalka u dziewczyn. Posiedziałyśmy, pośmiałyśmy się i 6 godzin minęło. Dobra może to nie jest normalne ale lubimy sobie pogadać, poplotkować itp. Teraz najgorsza cześć mojej drogi powrotnej. Jedna z najniebezpieczniejszych dzielnic Londynu - Westminster. To albo 2 razy dłuższa droga. Nie wiem czy dobrze wybrałam. Wokoło ciemne obskurne budynki. W oddali widać jakiś pub. Po drugiej stronie ulicy pijani faceci. Och Lizzie nie bądź głupia. Zawróć. Nie zaszkodzi ci dłuższa droga. Kiedy miałam zawrócić zaczepiła mnie grupka facetów. Wszyscy byli wytatuowani. Ich oczy były spite. Okropny widok. Nikomu nie życzę tego co właśnie przeżywam w środku.
- Hey piękna. - Zaczął jeden i objął mnie ramieniem. Wyrwałam się.
- Zadziorna. Lubię takie. - Położył rękę na moim pośladku. Szybko ją strąciłam. 
- Och przestań. Wiem, że tego chcesz. - Rzekł podchodząc bliżej. Przyparł mnie do ściany. Spojrzałam na jego kolegów. Śmiali się. 
- Mike zostaw. Teraz moja kolej by się zabawić. - Powiedział tajemniczy mulat. Spojrzał na mnie łobuzersko. 
- Jesteś już moja, skarbie. - Szepnął przyciskając mnie do ściany.
--------------------------------------------------------------------
Przepraszam. Wiem, że słaby i krótki ale taki trochę wymuszony. Chciałam jak najszybciej zacząć akcję z Zayn'em by potem więcej się działo :) Pozdrawiam ;) xx

Prolog

Jeśli o coś nie walczysz, nie łudź się, że to dostaniesz.
Jestem człowiekiem, który nie poddaje się nawet w najgorszych okolicznościach. Możesz mnie bić, wyzywać, wyrzucać za drzwi. Ja zawsze wrócę. Nie boję się zaryzykować. Możesz mnie nazwać prześladowcą. W jakiejś części nawet masz rację. Ale ja nigdy nie odpuszczam. Jesteś pewna, że się mnie pozbyłaś? Haha nie bądź naiwna...

Krótkie Wyjaśnienie

Witam Serdecznie!
Dark Zayn - Nie jest tłumaczeniem. Piszę go ja - osobiście. Mam nadzieję, że Wam się spodoba :)
MÓJ TWITTER: @Polish_Girl_x3
Pozdrawiam ;)